Im więcej się na ten temat mówi, tym więcej jest koncepcji, czym jest zdrowe żywienie i zdrowe życie.
Ryby są zdrowe, chyba że zawierają rtęć bo są nie z tego morza co trzeba, wtedy już są zabronione.
Mięso jest niezbędnym składnikiem diety, jednak jest bardzo zanieczyszczone i jego spożycie należy ograniczyć.
Najzdrowsza z mięs jest dziczyzna, to znaczy byłaby, gdyby nie to, że jej mięso zawiera niebezpieczne pasożyty.
Warzywa są pryskane i jeśli chciałoby się ich więcej jeść (co jest oczywiście zalecane), to należałoby założyć ogródek działkowy na balkonie i uprawiać marchew w doniczkach na kwiaty. Wtedy mielibyśmy pewność, że taka marchewka nie jest pryskana. Ale czy zdrowa? Zanieczyszczenie powietrza w środowiskach miejskich jest przecież bardzo wysokie.
I tak dalej, i tak dalej.
Gdybyśmy chcieli przestrzegać wszystkich zaleceń dotyczących zdrowego żywienia, wyszłoby na to, że najlepiej zrezygnować ze spożywania pokarmów i odżywiać się np. światłem. Zresztą poczyniono już w tym kierunku próby i podobno były one bardzo udane (choć nikt nie słyszał tego od tych, którzy to faktycznie testowali).
Z drugiej strony nie można zaprzeczyć faktowi, że pewne produkty żywieniowe szkodzą pewnym osobom bardziej, niż inne. Coraz częściej mamy do czynienia z alergikami, bezglutenowcami, osoby zakażonymi pasożytami czy grzybicą układu pokarmowego. Są osoby, którym spożywanie pewnych produktów rzeczywiście szkodzi. Jak sobie z tym poradzić?
Na rynku dostępnych jest wiele testów, badań, metod ustalania diety. Zdania na temat ich skuteczności są bardzo podzielone. Musimy bardzo uważać, aby nie stać się ofiarami diety-cud, która bardziej nam szkodzi, niż służy. Musimy się także bronić przed pożywieniem, które stanowi dla nas rzeczywiste źródło problemów zdrowotnych czy nawet bólu (przetestowałem na własnej skórze). Cóż począć?
Na ustalenie diety jest jeden prosty i niezawodny sposób. Polega on mianowicie na obserwacji własnych reakcji. Choć trzeba w to włożyć sporo pracy, to jednak jest to metoda, która najlepiej się sprawdza (przynajmniej na obecnym etapie rozwoju medycyny). Metoda ta polega na ograniczeniu podejrzanych produktów i wprowadzaniu ich kolejno do swojej diety. Nowe produkty powinno się wprowadzać w odstępie około jednego tygodnia. Reakcja alergiczna czy inna reakcja ze strony układu pokarmowego może wystąpić po kilku godzinach lub kilku dniach. Częsty przypadek to pojawienie się objawów np. po 3 dniach po zjedzeniu czegoś. Rzecz jasna ten odstęp czasowy może się znacznie różnić, może być jeszcze dłuższy, jednak zwykle tydzień przerwy we wprowadzaniu nowych pokarmów jest wystarczający. Jeśli po wprowadzeniu któregoś produktu źle się czujemy lub mamy jakieś dolegliwości - odstawiamy dany produkt i próbujemy go wprowadzić po kilku miesiącach.
Okres pracy, którą trzeba w to włożyć jest dość długi, jednak metoda ta jest skuteczna zwłaszcza w przypadku schorzeń trudnych w diagnostyce. Najlepiej, jeśli taką dietą pokieruje lekarz lub dietetyk.
Muszę powiedzieć, że w moim przypadku po 30 latach życia właściwie w ciągłym bólu, metoda ta przyniosła mi całkowite wycofanie problemów zdrowotnych. Okazała się skuteczniejsza niż inne metody.
Dlatego jako uzupełnienie leczenia i diagnostyki polecam wszystkim zainteresowanym dietę eliminacyjną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz