Dziś wyjątkowy dzień (dostałem wczoraj propozycję wypasionej pracy i dzisiaj podejmuję decyzję czy rzucić starą dobrą robotę), zatem w wyjątkowy dzień pojawi się na moim pierwszym blogu wyjątkowy przepis.
Będzie to przepis na surówkę z marchewki.
(Co?!? ...zapytasz. A no tak. Po prostu marchewka.)
Surówka z marchewki, o której dzisiaj piszę, nie jest jednak zwyczajną surówką z marchewki. Zapewniam.
Surówka z marchewki
Składniki:
z 5 marchewek (wiem, to niespodzianka)
oliwa z oliwek ile chcesz, ja używam sporo: ze 3 łyżki (nie odmierzam ;-))
posiekany por (ha! to jest to) - wystarczy 1/3 świeżego jurnego pora
kolendra (mało, ok. 1/4 łyżeczki)
kardamon (podobnie niewiele)
sól do smaku, może być sporo żeby marchewka puściła sok
sezam, nawet 1 garść
sok z cytryny 1-2 łyżki
trochę kurkumy
zgniecione orzechy włoskie: 1 garść
i uwaga hit: cykoria (wiem, wiem że jest gorzka, ale z marchewką dobrze idzie) około 1-2 sztuk
na koniec trochę zmielonego siemienia lnianego
można jeszcze dolać oliwy
Wszystko co jest warzywem należy zetrzeć na tarce lub wrzucić do malaksera i słusznie rozdrobnić.
Jeszcze lepsza kombinacja, którą zostawiam pod rozwagę to dynia. Dyni można użyć zamiast marchewki. Wtedy powinniśmy się obyć bez pora, bo nie będzie pasował, za to można dać nieco więcej cykorii.
Tak naprawdę surówka z dyni jest o wiele lepsza niż z marchewki, ale przepis zamieszczam na marchewkę ponieważ jest dostępna cały rok, a dynia tylko sezonowo.
Zachęcam do wypróbowania opcji z dynią kiedy jest taka możliwość. Wtedy głównymi składnikami jest dynia i cykoria, ale dynia powinna dominować ilościowo.
Jest to pyszne - jak przystało na II śniadanie dla bezglutenowca.
Polecam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz